Wczoraj, 13 stycznia, na Litwie był Dzień Obrony Wolności (Laisves gyneju diena)- święto narodowe, więc w szkołach wolne od zajęć, ale nie od obowiązków obywatelskich. Kto jak nie szkoła jako instytucja państwowa w pierwszej kolejności powinna uczyć patriotyzmu? Uczniowie na kilka dni wcześniej rozpoczęli przygotowania do tego dnia, a na lekcjach historii i WOSu oglądali film poświęcony wydarzeniom sprzed 20 lat, gdy Litwini walczyli o wolność. Najważniejsza część walk rozegrała się w pobliżu wieży telewizyjnej w Wilnie.
Ten rok jest ważny dla Litwinów, bo w 20 lat po tamtych wydarzeniach, czeka ich podsumowanie ostatnich lat. Choć polskie doświadczenia są podobne, można sobie jednak wyobrazić, że Litwini byli w gorszej sytuacji i musieli przejść dłuższą drogę do demokracji. Udało się im jednak wejść do Unii Europejskiej, choć w ciągu tych 20 lat musieli zmagać się z kryzysem gospodarczym, który i w tej chwili jest dotkliwy.
Wczoraj jednak delegacje ze szkół o godzinie 11. 30 w Wilnie rozwinęły długą flagę litewską i przemaszerowały ulicą Giedymina. Nie zabrakło podczas pochodu również delegacji z jednej z polskich szkół w Wilnie. Gdy pochód wraz z flagą dotarł pod gmach litewskiego Sejmu rozpoczęła się uroczystość państwowa ze wszystkimi głównymi postaciami sceny politycznej z Prezydentem Litwy- Dalią Gribauskaite na czele.
Po ceremonii uczestnicy mogli wejść do gmachu Sejmu i obejrzeć wystawę poświęconą wydarzeniom sprzed 20 lat oraz wpisać się do księgi pamiątkowej.
Czy dziś młodzi Litwini również umieliby walczyć o wolność jak wtedy? Czy dziś rozumieją jak ważna jest wolność, gdy ją mają na co dzień? A przecież wolność jest jedną z najcenniejszych wartości- trzeba ją nie tylko szanować, ale przede wszystkim rozumieć.