Blog > Komentarze do wpisu
Z pustego i Salomon nie naleje...

"Lekarze, którzy będą zachowywali się niegodnie, którzy będą utrudniali pacjentom życie, będą podlegali konsekwencjom"- to wypowiedź premiera Donalda Tuska, którą wczoraj można było usłyszeć w telewizji, a której warto przyjrzeć się dokładniej.

Ponieważ mam znajomego, któremu zawsze szkoda starszych, pracujących osób, bo na niektórych stanowiskach młodych się nie uświadczy. Często są to stanowiska kiepsko opłacane i mało prestiżowe. Starsze panie, nieraz ledwo trzymając się na nogach, dorabiają do skromnej emerytury lub z niecierpliwością na nią czekają, choć może się okazać, że nawet jeśli ją dostaną, to z niej nie przeżyją. Otóż mój znajomy swoją postawą, wyczulił mnie szczególnie na to zjawisko. I w tym wypadku nie mam nawet myśli osób, które chodzą na plotki do lekarza i wyszukują chorób ani różnych elementów oszukujących państwo, ale grono tych starszych osób, które pokornie pracowały w życiu, a teraz pokornie znoszą zadawane im ciosy. W zacytowanych przeze mnie słowach premiera, może ktoś by chciał nawet dostrzec troskę o tych ludzi. Czemu nie? Różnie interpretujemy bodźce ze świata. Ale jego słowa to tylko przenoszenie winy na lekarzy.

I co to znaczy "lekarze, którzy będą zachowywali się niegodnie"? Szkoda, że pan premier nie stosuje takich słów w odniesieniu do polityków, bo wśród nich znalazłoby się mnóstwo, którzy "zachowują się niegodnie" i oni żadnym konsekwencjom nie podlegają.

I czy to lekarze mają utrudniać życie pacjentom? Czy może państwo utrudnia życie obywatelom? Z moich własnych doświadczeń, skłaniam się do tego drugiego. Prawo nie chroni uczciwych obywateli i uderza w najbiedniejszych, którzy na żadną pomoc socjalną nie mogą liczyć.

Demokracja jest dla ludzi mądrych, a społeczeństwo jest coraz bardziej zagubione w tym chaosie i nie potrafi znaleźć dobrej drogi. Z postępowania polityków w państwie demokratycznym konsekwencje może wyciągnąć tylko społeczeństwo, ale ono zdaje się być w potrzasku, bo od lat na scenie politycznej niewiele się zmienia (co najwyżej role poszczególnych aktorów), więc obywatele miotają się od ściany do ściany, od partii do partii, a najbliższy rok na pewno zmian nie przyniesie. Wybory niedawno były i teraz trzeba wypić piwo, jakiego się nawarzyło.

Wiadomo z pustego i Salomon nie naleje, ale oszczędności w państwie należałoby raczej poszukać w administracji publicznej, bo ta wymaga uzdrowienia.

niedziela, 01 stycznia 2012, litwin84