|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Oko w oko z Nikodemem Dyzmą
Film o Nikodemie Dyzmie wszyscy znają. Film zresztą był dość zabawny z tą całą swoją ironią. A że sztuka od rzeczywistości nie jest oderwana, to i sami czasem możemy zagrać jedną z głównych ról w naszym codziennym życiu i wtedy już tak zabawnie nie jest. Jest gorzko. Pewnie większość szukających pracy, zna przyczyny odmowy przyjęcia w stylu: zamiast 10 języków obcych zna tylko 2, zamiast 50 dyplomów studiów podyplomowych ma tylko 3 kierunki, itd, itd. No cóż, pozostaje kasa w supermarkecie, gorycz lub cogitowska "postawa wyprostowana" w tym całym rozgardiaszu. A Nikodem Dyzma wcale nie słyszy, że nie umie, że mu czegoś brakuje. Nikodem Dyzma zgodnie z zasadą "Pokorne ciele wiele matek ssie" silnym podchlebia, słabych poucza zasłyszanymi frazesami, które nie do końca są dla niego zrozumiałe. Ale to nic - nie trzeba rozumieć, ważne to zarabiać pieniądze i rozmawiać z odpowiednimi osobami. Nikodemowi Dyzmie nie są potrzebne szczególne uprawnienia, by wykonywać różne prace, nawet nie bardzo musi się do nich przykładać - miły uśmiech i cukierki na osłodzenie życia, wystarczą, by się przypochlebić. No cóż, ale Nikodem Dyzma to osoba, która nie ma skrupułów. Ceni dopóki warto cenić, zapomina, gdy nie warto pamiętać (no może poza paroma bliskimi osobami). To także człowiek, dla którego kobiety są gatunkiem niższego rzędu i niczego mądrego nie można się po nich spodziewać. Owszem, czasem zdarza się im coś więcej wiedzieć, ale wszystko zamyka się w jednej myśli - użyteczność seksualna. A ponieważ jest idealnym dzieckiem społeczeństwa patriarchalnego, to jedynie matka ma jakąś wartość, choć też oczywiście to musi się mieścić w ramach takiego społeczeństwa. I zapewne nie mało wśród nas takich postaci, a my stając oko w oko z Nikodemami Dyzmami, te oczy zamykamy i nie widzimy jak bardzo przykładamy rękę do podtrzymywania tej patologii społecznej. No cóż, bat, który sobie kręcimy, w końcu spadnie na nasze plecy. Czyżby więc społeczeństwo masochistów? wtorek, 27 grudnia 2011, litwin84
|